czwartek, 7 marca 2013
Ćisza
Mając wokół siebie mnóstwo ludzi, rozmawiając z nimi ... czuć się samotnym i opuszczonym ... Może to przez tą pogodę tak wychodzi, że w szare dni przekrzykując się nawzajem tak naprawdę jesteśmy pozostawieni sami sobie, kompletni opuszczeni nawet przez anioła stróża. Czuje się tak jak bym był sam na oceanie w tratwie płynącym po bezkresnym morzu, nie widząc nic więcej tylko wodę i fale tworzone przez wiatr, lekko zakłócające gładką tafle lustra oceanu. Chyba potrzebuję z kimś porozmawiać. Nie mogę już znieść patrzenia w ekran telefonu na zmieniające się litery. Litery zmieniają wyrazy, wyrazy zmieniają zdania, z każdym nowym zdaniem przychodzi nowa wiadomość ... Czy tylko aby chcę żeby one do mnie docierały ... nie, na pewno tego nie chcę. Potrzebuję tylko zwykłej, ludzkiej, prawdziwej rozmowy, z kimś komu można zaufać bez żadnych wątpliwości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz