Czy tak?
piątek, 29 marca 2013
... prażka
sobota, 23 marca 2013
piątek, 22 marca 2013
Diamonds
Długo nie pisałem hymm... może z braku czasu, chęci, weny. Wiem jedno, te tydzień mogę zaliczyć do bardzo udanych. Tyle pozytywnych emocji, wrażeń i uśmiechu na twarzy nie spotkałem dawno. Utwierdziwszy się w przekonaniu, iż ci których uważałem za bliskich są bliżsi memu sercu niż mi się wydało. Są dla mnie jak diamenty na niebie, tak jak diamenty na niebie, shine bright like a diamonds, like a diamonds in the sky.
sobota, 16 marca 2013
...
W sumie nie wiem jak to opisać ... nie mam natchnienia, nie wiem czy nie umiem opisać tego co się dzieje czy po prostu nie chce. Napisze w prost. Czuje się tak jakby wszyscy mieli mnie tam gdzie można kogoś mieć najgłębiej. Wszędzie jakieś wymagania, inni mówią: zrób to, zrób tamto, nie mam się do kogo odezwać, z kim porozmawiać. Są też tacy którzy odpowiadają mi raczej z konieczności niż z jakichkolwiek chęci. Wydaje mi się jakby cały świat był przeciwko mnie, i tylko za plecami mówił mi spie**alaj a w twarz się uśmiecha bezczelnie. Jedno mnie jedynie nurtuje, po co to wszystko jeżeli i tak wszyscy mają Cię w d*pie ...?
środa, 13 marca 2013
Prawo jazdy
Oj jeszcze tylko jutro i chce do Miśka. Steskniłem się za nim bardzo. Ale to nie o nim to będzie. Dzisiaj niby poszło dobrze w szkole, ale chciałem więcej zrobić. Jutro... zobaczymy. A moje rozmyślania dzisiejsze są na temat prawa jazdy. Przyda mi się bardzo to wszystko. Jak mi będzie potrzeba wsiadamy w samochód i jadę gdzie chce, a nie muszę się tłuc autobusem 40 przez miasto. Autem 5 minut i jestem. Zapisze się wcześniej, chociaż chciałem po świętach, bo myślałem nad podciągnieciem jeszcze szkoły. Ola Sz. mnie jednak do tego przekonała. Ale wykłady muszą być w we wtorki i czwartki, ale z poniedziałku też bym był bardzo zadowolony byle by nie w środy i piatki. Myślę że to będzie dobre rzecz tak ogólnie i dosłownie to prawo jazdy.
wtorek, 12 marca 2013
Za mało czasu
Za dużo rzeczy do zrobienia w zbyt krótkim czasie. Z jednej strony sam sobie na to zasłużonym bo mogłem poświęcić go wcześniej na te kilka ważnych rzeczy. Cóż moje lenistwo i brak jakiegokolwiek pomysłu co zrobić i jak się za te rzeczy zabrać spowodowały właśnie tę nagonkę. Na dodatek od wczoraj chodze jakiś roztrzesiony, nie swój. Pewnie dlatego że przejmuje się sprawami z pewną osobą. Ale muszę bo to w sumie i moje sprawy... nie dosłownie dotyczące mej osoby, aczkolwiek w pewnym sensie moje. Chce być przy tej osobie i nie wiem jak ją wesprzeć ale chce a jak nie wiem jak, i jeżeli nie będę potrafił tego uczynić, chce być, po prostu, tak zwyczajnie być przy niej.